niedziela, 16 czerwca 2013

Rekordy


Autor: Tomasz Pietrzak
Mamiko

To nie będzie recenzja.

Trudno jest oceniać poezję. W prozie wszystko jest bardziej oczywiste, każdy może powiedzieć coś na temat zaprezentowanej historii czy warsztatu pisarza. Ambitniejsi mogą poszukać ukrytych treści, niewidocznych na pierwszy rzut oka a następnie ogłosić, że dany tekst to tak naprawdę alegoria i pod banalną warstewką fabuły kryje się znacznie poważniejszy przekaz.

W poezji zawsze trzeba szukać głębszego dna. Rzadko się  zdarza, że poeta w prosty i klarowny sposób wyraża to, co ma na myśli. Czytelnik, żeby odgadnąć intencje autora, musi dokonać interpretacji, przeczytać całość jeszcze raz po swojemu, znaleźć klucz i łudzić się nadzieją, że to ten właściwy. Pewności nie ma nigdy.

Ad rem!

Czym są Rekordy? Na okładce możemy przeczytać iż „REKORDY to poetyckie wypisy z upływającego czasu, ale nade wszystko z ludzkiej pamięci, pełnej zarówno wydarzeń i rejestrów, które dopiero, co miały miejsce, jak i tych, które stały się tylko pogłosem.”

Rekordy - Tomasz PietrzakTrudno się z tym opisem nie zgodzić. W tomiku znajdziemy 66 wiersze, które w mniejszym bądź większym stopniu rozprawiają się z przeszłością, przemijaniem oraz tym, co po nas zostaje. Całość nie jest jednak utrzymana w monotonnej konwencji; autor opiera swoje utwory na całej gamie motywów i skojarzeń. Poeta czerpie inspirację z wielu otaczających nas zjawisk, począwszy od przyrody (ze szczególnym naciskiem na morze), poprzez sztukę, fotografię a nawet zjawiska astronomiczne. Jednak największa liczba wierszy porusza tematykę związaną z II Wojną Światową a zwłaszcza z pamięcią o ludziach narodowości żydowskiej (czego zapowiedź znajdujemy w otwierającym tomik stwierdzeniu „Tęsknię za tobą Żydzie”).

Nie są to jednak łatwe wiersze. Żeby je zrozumieć i znaleźć jakiś klucz potrzeba włożyć w ich lekturę nieco intelektualnego wysiłku. Poezji Tomasza Pietrzaka nie czyta się płynnie, co jakiś czas autor zmusza nas do zaprzestania lektury, ot chociażby rzucając nam pod nogi żmije czy jaszczurki. Musimy wtedy przystanąć, delikatnie zbliżyć się do owego gada, obejrzeć go ze wszystkich stron i dopiero kiedy odgadniemy czym o jest i skąd się w tym miejscy wziął, możemy kontynuować naszą podróż.

Nawiązując do tego, co napisałam na początku tego wpisu - nie zamierzam zamieszczać tutaj opisu każdego z wierszy, jest to to bezcelowe. Cytując autora: „Interpretacja bywa mylna” („X. Wątpią”). Zamiast wróżenia z fusów w celu odgadnięcia ‘co autor miał na myśli’ po prostu polecam wam ten tomik. Nie jest on łatwy do przyswojenia, ale zdecydowanie warto się z nim zmierzyć. Każdy powinien znaleźć tutaj coś dla siebie. I radzę przeczytać go od deski do deski, po kolei, bo dopiero wtedy odkrywamy cały ukryty sens. Tu i ówdzie pojawiają się wspomniane gady, szumiące morze czy Frida Kahlo. Nagle okazuje się, że wszystkie wiersze są ze sobą powiązane i tworzą pewnego rodzaju zwartą całość.

Na koniec standardowe pytanie: czy ów tomik zasłużył na nominację do Nike? Wydaje mi się, że tak. Czy wygra? Tutaj pojawia się problem. Ciężko jest bowiem porównać poezję z prozą (która zdecydowanie dominuje wśród nominowanych pozycji). Poezja rządzi się innymi prawami, ma własne cele oraz środki, którymi je wypełnia. W moim osobistym rankingu umieszczam Rekordy pośrodku stawki. I oczywiście życzę powodzenia.

Polecam: wiersze „Pulsar” (piękna metafora), „Połów” (kontynuacja owej metafory), „Uroczystość” (gorzka prawda), „*** [Lubię, kiedy wiersz ma szerokie biodra]” (metafora inna, bardziej zaskakująca) oraz cały cykl „Pogłosy” (w całości poświęcony wojnie oraz Żydom).

Ocena: 4/5
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...